niedziela, 21 lutego 2010

"Północ Południe" – nowa miłość wielbicielek "Dumy i uprzedzenia"

Znalazłam ostatnio bardzo ciekawy artykuł na temat powiązań fabularnych między "North and South" (Północ Południe) a "Pride and Prejudice" (Dumą i uprzedzeniem). Jednak zanim go zamieszczę, przypomnę tłumaczony kilka lat temu przez Alison artykulik na: JRinla.com, który dotyczy ekranizacji.
Oczywiście, czynię to za jej zgodą.

**********************************************************

Od chwili emisji w BBC, pod koniec 2004 roku, „Północ&Południe” zasłużyło sobie na miano filmu kultowego wśród tych z nas, które go odkryły. Przyznam, że pochłonął mnie tak bardzo, że teraz stał się moim absolutnym faworytem.

Jest bardzo wciągający, jako kombinacja romantycznej historii miłosnej, bogatej historycznej atmosfery, boskiego tła muzycznego i dzięki interesującym wątkom pobocznym, które nigdy nie pozwalają na zwolnienie tempa akcji.

(Proszę przyjmijcie do wiadomości: ten dramat nie ma absolutnie nic wspólnego z serialem telewizyjnym z lat osiemdziesiątych o wojnie domowej – oba są oparte na dwóch różnych powieściach, którym zdarzyło się dzielić ten sam tytuł).

Fanki „Północy&Południa” często wykrzykują „Jeśli podobała ci się „Duma i uprzedzenie”, ten film pokochasz jeszcze bardziej!”. Niektóre nawet twierdzą, że Richard Armitage (jako pan Thornton) „zdetronizował” Colina Firtha jako pana Darcy’ego, w roli jedynego w swoim rodzaju tajemniczego, romantycznego bohatera. No cóż, nie powiem czy Firth został czy nie został zdetronizowany. Nie zamierzam również dochodzić czy film jest lepszy niż jakakolwiek wersja „Dumy i uprzedzenia”. Myślę, że obie historie są na tyle różne, że fanki mogą kochać je jednakowo, lecz z nieznacznie różnych powodów.

Opowieść:

„Północ&Południe” jest nieco podobna do „Dumy i uprzedzenia” Jane Austen. Podobnie jak tam, jest i tu nierozumiany, tajemniczy bohater, który musi cierpieć i czekać na swoją ukochaną aż do ostatniej sceny, kiedy to ona odwzajemnia jego uczucie. Jednakże sposób w jaki „P&P” różni się od „D&U” jest znaczny.

Oparty na powieści wiktoriańskiej autorki Elizabeth Gaskell, film nie ma w sobie odcienia lekkiej satyry, za którą lubimy powieści Austen, ale jest poważniejszą opowieścią opartą na społeczno-politycznym fundamencie. Gaskell przeciwstawia przemysłową Północ Anglii roku 1850 sielankowemu, żyjącemu w zwolnionym tempie, bardziej wykształconemu Południu.

Bohaterka (Margaret Hale) i jej rodzina zostają wyrwani z ich ukochanego domu na Południu i przeprowadzają się do zadymionego, zapylonego, przemysłowego miasta na Północy – Milton. Margaret bardzo tęskni za domem, ale nie cierpi północnych zwyczajów – szczególnie, od kiedy znajduje powód do tego, by pogardzać młodym właścicielem przędzalni, Johnem Thorntonem, szanowanym i uczciwym mężczyzną, który niefortunnie robi na niej początkowo bardzo złe wrażenie.

Z drugiej strony, pan Thornton szybko ulega silnemu wrażeniu, jakie zrobiła na nim Margaret, po części dlatego, że jest ona osobą o niezwykle silnej woli, szczerą, otwartą i być może trochę podobną do jego własnej matki (którą gra Sinead Cusack).

Thornton jest świadomy tego, że nie może być „wystarczająco dobry” dla niej, jako człowiek związany z handlem. (Dawniej, w tamtych czasach, ziemianie patrzyli z góry na ludzi związanych z handlem lub wytwarzających dobra –mówiono o nich „sprzedawcy”. Taki sam snobizm pojawia się też w „Dumie i uprzedzeniu”). Ale Thornton nic nie może poradzić na to, że ona go pociąga – a poza tym ma pewne powody, żeby mieć nadzieję, że może być dla niej odpowiednim konkurentem: jest bogaty, powszechnie szanowany w społeczności, a większość młodych kobiet w mieście uważa go za najlepszą partię.

Tak jak w „Dumie i uprzedzeniu”, ich romans nie przebiega gładko. Uprzedzenia i nieporozumienia muszą zostać zwalczone po obu stronach. Ich porozumieniu nie sprzyja to, że Margaret zaprzyjaźnia się z pracownikami Thorntona, którzy planują (wraz z innymi robotnikami w mieście) strajk. Thornton jest uważany za twardego, ale szczerego „pana” (tak byli nazywani właściciele fabryk), ale nie posiada tak miękkiego serca i takiej empatii dla robotników jak Margaret.

Biedna, będąca przedstawicielami klasy pracującej, rodzina Higginsa jest niezbędna do tego, by pokazać panujące w Milton stosunki pracy i groźbę strajku. Margaret jest samotna i szuka przyjaźni u Bessy Higgins, pracownicy Thorntona.

Tata Bessy, Nicholas (wspaniale sportretowany przez Brendana Coyle’a z jego roziskrzonymi oczami) jest związkowcem i próbuje zjednoczyć wszystkich robotników w Milton do walki o wyższe zarobki, poprzez zorganizowanie strajku. Higgins jest dzikim człowiekiem o bardzo silnej woli. Początkowo Thornton traktuje go jak radykalnego podżegacza. Ale przyjaźń Margaret z rodziną Higginsa wraz ze stopniowym wzrostem wiedzy Thorntona o jego robotnikach i interesach, powoduje zmianę stosunku pomiędzy tymi dwoma mężczyznami.

Co sprawia, że ten film jest tak dobry:

Kombinacja wspaniałej książki Gaskell, doskonały scenariusz Sandy Welch i wybitna gra stosunkowo mało znanego Richarda Armitage`a składają się na fenomenalnie pozytywny odbiór serialu. Armitage potrafi wyrazić tęsknotę i złamane serce swojej postaci poprzez subtelną grę ciała. Nie portretuje swojej postaci miękko i nadwrażliwie, ale zamiast tego epatuje siłą i męskością. I mimo że aktor nie ma może wyglądu gwiazdy filmowej w typie „ładnego chłopca”, jego zachowanie i postawa są bardzo atrakcyjne – tak bardzo, że przy końcu serialu, większość żeńskiej widowni nie może nie myśleć o nim jako o ekstremalnie przystojnym.

Pan Thornton różni się także od pana Darcy’ego tym, że w sposób bardziej oczywisty nosi swoje serce na dłoni (oczywiście w tajemniczy i skryty wiktoriański sposób), a poza tym więcej dowiadujemy się o tym, co przyspiesza tegoż serca bicie.

Podczas gdy pan Darcy jest doskonałym dżentelmenem, Thornton jest znacznie ostrzejszy – zawdzięczając samemu sobie wszystko, walczył o to by wyrwać się z poniżenia. Pan Darcy jest większą tajemnicą – uzyskujemy tylko kilka sygnałów dotyczących jego intymnych uczuć. Thorntona pozwolono nam obejrzeć pełniej, jako człowieka o wielu twarzach ze skomplikowaną osobowością, z wadami, niepewnością , a zarazem siłą.

Nieodparty urok pana Thorntona nie jest jedyną atrakcją serialu. Aktorka Daniela Denby-Ashe gra śliczną, pełną werwy Margaret Hale, która niewątpliwie może porwać serca wielu męskich widzów. Dobór drugoplanowej obsady jest równie doskonały.

W główny wątek wplątuje się związek robotników, potencjalny strajk, kilka obrazów pracującej przędzalni, a wszystkie szczegóły historyczne czynią „Północ&Południe” historią pociągającą i interesującą dla rozmaitej publiczności. Poza kilkoma mocniejszymi scenami, które są bardzo krótkie, można pokazać go każdemu członkowi swojej rodziny. Film nie potrzebuje krwi i seksu, aby zniewolić publiczność. To coś, co można nazwać „czystą” rozrywką – bezpieczną dla całej rodziny (no może z wyjątkiem bardzo małych dzieci).

Porównanie scenariusza do powieści Elizabeth Gaskell:

Czytałam powieść Gaskell (autorki współczesnej Dickensowi) już po obejrzeniu serialu, i nie mogę uznać wyższości książki nad filmem. Powiem, że telewizyjna adaptacja jest świetną robotą, zachowującą ducha powieści, mimo skrócenia i przytoczenia tylko niektórych wątków. Jednakże niektórzy fani Gaskell czują się zgorszeni dwoma elementami w szczególności.

Prawie na początku pierwszego odcinka, scenarzystka Sandy Welch uznała za niezbędne dać Margaret bardziej znaczący powód do tego, by nie polubiła Thorntona – jej snobizm dotyczący jego profesji nie byłby wystarczająco jasny dla współczesnej publiczności, trzeba więc było czegoś więcej. Dodano więc scenę, w której Thornton robi naprawdę (ale to naprawdę) bardzo złe wrażenie. Mimo że jego zachowanie jest później wyjaśnione i większość widzów może go zrozumieć, niektórzy mogą nie zaakceptować tej przemiany.

Inna duża zmiana w stosunku do powieści dotyczy ostatniej sceny, która wydaje się anachroniczna – historycznie niezgodna z obyczajami. Ale mimo to, wielu fanów książki obecnie woli nowe zakończenie. Bezpieczniej jest powiedzieć, że poza wszystkim większość widzów bardzo kocha zakończenie oraz czuje, że zachowało ono „ducha” książki.

Bogaty wybór drugoplanowych aktorów:

Wydaje się, że każdy w ekranizacji „Północy& Południa” jest na swój sposób interesujący. W ciągu całego filmu, żadnej części nie uznałam za dłużyznę, nie poczułam też, by jakikolwiek wątek okazał się nudny czy niepotrzebny.

Tim Pigott-Smith i Lesley Manville grają rodziców Margaret. Rupert Evans gra jej brata, Freda. Rodzina Hale`ów jest dystyngowana, dobrze wykształcona i elokwentna. Ich służąca (Pauline Quirke) jest z rodziną od zawsze i jest traktowana jak ktoś znaczniejszy niż zwykła służąca.

Sinead Cusack jest absolutnie znakomita jako „Stary Smok”, matka Thorntona. Jest nieco straszna, ale bardzo opiekuńcza wobec syna. W jakiś sposób ich związek nie wydaje się być niezdrowy lub ograniczający jego przestrzeń życiową. Cusack i Richard Armitage są doskonali w scenach, które grają razem – oboje subtelnie wyrażają wszystko językiem ciała, gestami i grą twarzy.

Komicznym urozmaiceniem jest wykonana przez Jo Joyner rola Fanny Thornton, siostry Johna Thorntona. Brian Protheroe gra figlarnego pana Bella, przyjaciela pana Hale’a i współwłaściciela fabryki Thorntonów.


Tłumaczenie: Alison
Źródło: http://www.jrinla.com/index.html

Ilustracje: wszystkie fotosy pochodzą z ekranizacji "North and South". BBC 2004

4 komentarze:

  1. Pamiętam dobrze ten artykuł. Ciekawe co tam masz jeszcze w zanadrzu ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak, to były piękne czasy, kiedy Alison ten tekst tłumaczyła. Ech...
    A jeśli chodzi o to, co mam w zanadrzu, to coś tam się na pewno znajdzie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Heh zanim oglądnęłam "North & South" po raz pierwszy moja przyjaciółka rzeczywiście zaczęła od słów: "na pewno pokochasz ten serial, jest trochę podobny do "Dumy i Uprzedzenia" :). Czyli coś w tym jest. Ale nie tak do końca. Pamiętam jak moja mama porównała Darcy'ego z Thorntonem po scenie oświadczyn w "N&S". Powiedziała, że Darcy był jednak bardziej dumny, a Thornton był zraniony co doskonale było widać. I w tym między innymi zauważyła różnicę między nimi dwoma.
    Bardzo ciekawy artykuł. Dopiero zaczynam poznawać ten blog, ale już bardzo mi się podoba :).

    OdpowiedzUsuń
  4. Świeta strona, gratuluję Autorce:) ja jestem swieżo po kilkukrotnym obejrzeniu serailu, ponieważ w ostatnio weekend DVD było dołączone do Gazety Wyborczej...
    Tak, są podobieństwa do Dumy i Uprzedzenia, nawet sobie odświeżyłam ostatnio D&U...
    Ale N&S jest porażająco piękne, nie tak sielankowe, ale cudne...Nie mogę jeszcze się otzrąsnąć z emocji, dziś więc obejrzę film po raz n-ty...pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...