Strona poświęcona Elizabeth Gaskell

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ruth. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ruth. Pokaż wszystkie posty

środa, 10 grudnia 2025

"Ruth" - zaniedbana powieść Elizabeth Gaskell

 Artykuł Alana Shelstona - wykładowcy literatury angielskiej na Uniwersytecie w Manchesterze, przedstawia szeroką analizę Ruth - drugiej powieści Elizabeth Gaskell, która mimo dużego sukcesu w momencie publikacji została dziś w dużej mierze zapomniana. Autor pokazuje, że powieść wymyka się tradycyjnym kategoriom, według których zwykło się klasyfikować Gaskell. Nie mieści się w ramach ani realistycznej powieści społecznej jej wczesnego okresu, ani w ramach lekkiej obserwacji obyczajowej, z której znane jest Cranford. Temat nieślubnego macierzyństwa - kluczowa oś Ruth - współczesnemu odbiorcy może wydawać się nieproblematyczny, ale w czasach pisarki był kwestią wysoce drażliwą, a Gaskell odczuwała silne napięcie między odwagą artystyczną a moralnością środowiska, w którym żyła. 

Autor przypomina reakcje współczesnych Gaskell: recenzenci wysoko cenili jej śmiałość i subtelność, choć sama pisarka męczyła się wyrzutami sumienia, związanymi z obawą o reakcje jej męża, pastora, oraz unitariackiej wspólnoty w Manchesterze. Z listów wynika, że przeżywała wręcz „gorączkę Ruth”. Mężczyźni z jej otoczenia czasem uznawali książkę za „nieprzyzwoitą”, zakazywali żonom jej lektury, i wywoływali u Gaskell poczucie, że naruszyła publiczną przyzwoitość. Jednocześnie była przekonana, że temat jest konieczny i że jej powieść może łagodzić bezlitosne społeczne sądy wobec kobiet takich jak Ruth.

Artykuł podkreśla, że fabuła powieści jest w istocie pretekstem do rozważań o prawdziwej chrześcijańskiej etyce, o współczuciu i o tym, jak ludzie powinni odnosić się do upadku, winy i odkupienia. Ruth nie jest jedynie historią „kobiety upadłej”, ale także opowieścią o starciu dwóch modeli moralności: łagodnego, praktycznego chrześcijaństwa reprezentowanego przez rodzinę Bensonów oraz zimnej, opartej na ideologicznych zasadach moralności Bradshawa, surowego przedsiębiorcy i ojca rodziny.

Autor zauważa, że struktura powieści jest nierówna. Najbardziej sugestywne są wczesne rozdziały, ukazujące miłość Ruth do Bellinghama w pejzażach północnej Walii. Tam Gaskell pisze z niezwykłą swobodą i siłą wyobraźni - widać, że inspirują ją własne wspomnienia i emocje. Opisy natury odsłaniają duchowe przebudzenie młodej bohaterki, a jej radość i cielesność nabierają autentyczności, która nie pasuje do tego, jak później zostaje przedstawiona jako cicha, skruszona chrześcijanka. Tu właśnie pojawia się wewnętrzna sprzeczność powieści: Gaskell, próbując bronić niewinności Ruth, przedstawia ją jako młodziutką, naiwną dziewczynę, lecz jednocześnie oddaje jej doświadczenia emocjonalne z taką intensywnością i prawdą, że trudno wierzyć w całkowitą niedojrzałość tej postaci.

Po porzuceniu przez Bellinghama Ruth zostaje przygarnięta przez Bensonów, gdzie zaczyna się jej długie życie pokuty. W tej części powieści autor artykułu zauważa przewagę moralizatorskiego tonu nad literacką żywiołowością. Ruth staje się postacią uduchowioną, ale zarazem statyczną, na której barkach spoczywa cały moralny ciężar opowieści. Ta statyczność czyni powieść miejscami niezgrabną, szczególnie gdy Gaskell wprowadza autoralne komentarze, które z dzisiejszej perspektywy mogą wydawać się sentymentalne lub nachalne.

Najbardziej interesujące są jednak momenty, w których literacka intuicja Gaskell wyprzedza jej dyrektywy moralne. Dzieje się tak zwłaszcza w rozdziałach opisujących ponowne spotkanie Ruth i Bellinghama. Powracają tam emocje, których - zgodnie z założeniami moralnej narracji - bohaterka nie powinna już odczuwać. Gaskell jednak opisuje jej wstrząs i wewnętrzny konflikt z niezwykłą psychologiczną przenikliwością, tworząc jedne z najdojrzalszych partii emocjonalnych w swojej twórczości. To właśnie ta niezamierzona głębia stanowi największą wartość Ruth.

Równie udane są portrety pobocznych bohaterów: Bensonów jako wcielenia łagodnego chrześcijaństwa oraz Bradshawów jako przykładu moralnej pychy. Szczególnie przekonująca jest psychologicznie córka Bradshawa, Jemima, u której Gaskell z wielką wrażliwością ukazuje, jak surowe religijno-obyczajowe wychowanie deformuje empatię i zdolność do samodzielnego moralnego osądu.

W  zakończeniu artykułu pojawia się ogólna teza: Ruth jest dziś zaniedbana niesłusznie. Jej wartość polega nie tylko na warstwie społeczno-moralnej, która była tak ważna dla epoki, lecz na tym, że stanowi moment artystycznego przełomu Gaskell. W powieści tej po raz pierwszy na taką skalę buduje ona złożony portret psychologiczny kobiety, używa natury jako nośnika emocji i bada napięcia między światem uczuć a światem norm społecznych. To od niej prowadzi droga do pełnej dojrzałości pisarskiej - zarówno w jej późniejszych powieściach, jak i w biografii Charlotte Brontë, gdzie te same intuicje psychologiczne stają się jeszcze wyraźniejsze.

Źródło:

A. J. Shelston, Ruth - Mrs. Gaskell neglected novel, w: The John Rylands University Library of Manchester. Vol. 58. No. 1, 1975.

Ilustracja: Ruth and Bellingham na frontispisie wydania: "Novels and tales by Mrs Gaskell in seven volumes", vol. 6 "Ruth and other tales", London 1887.

sobota, 4 lutego 2023

"Mary Barton" w kolekcji "Ponadczasowe powieści"

    

 "Ponadczasowe Powieści to kolekcja starannie wyselekcjonowanych książek o miłości, które zapisały się w kanonie światowego romansu, ale także swoją niebanalną fabułą zrewolucjonowały świat kobiet: od wspaniałych dzieł Jane Austen po mroczną romantyczność sióstr Brontë, od pełnych buntu "Małych kobietek" po namiętne pragnienie wolności Anny Kareniny. Każda część tej ponadczasowej kolekcji została starannie dopracowana; wydania posiadają znakomite dziewiętnastowieczne okładki w nowoczesnej, barwnej odsłonie ze złotymi tłoczeniami; w środku zaś czytelnik znajdzie piękne ryciny z epoki oraz kunsztowne zdobienia". - tak brzmi zapowiedź nowej serii, która ma być wydawana w postaci dwutygodnika przez Burda Media Sp. z o.o. 

Przewidywana liczba tomów w kolekcji to 50. Tom 1 trafił do sprzedaży 19 stycznia. 

    Według planów wydawcy, w kolekcji pojawią się także książki Elizabeth Gaskell: w tomie 20 "Cranford", a w tomie 36 "Ruth". Dużą niespodzianką jest natomiast informacja, że jako tom 29 ukaże się "Mary Barton"! To powieść Gaskell, która po raz pierwszy i jedyny została wydana w Polsce w 1956 roku dzięki Państwowemu Instytutowi Wydawniczemu. To jedyne wydanie jest trudno dostępne i na Allegro osiąga wysoką cenę.

poniedziałek, 7 września 2020

O Elizabeth Gaskell w "Tygodniku Powszechnym" z 1953 roku


    "Renesans Elżbiety Gaskell" to tytuł artykułu, który ukazał się w 29 numerze krakowskiego "Tygodnika Powszechnego" z 29 listopada 1953 roku. Warto przypomnieć, że był to tzw. paxowski okres wydawania tego tytułu, gdyż pismo założone w 1945 roku przez kardynała Adama Sapiehę i którego redakcję stanowili początkowo: ks. Jan Piwowarczyk, Jerzy Turowicz, Konstanty Turowski i Maria Czapska, w 1953 roku po wydaniu nr 8 zamknięto z powodu odmowy opublikowania w numerze z 8 marca nekrologu Stalina, Od 10 lipca 1953 do jesieni 1956 roku czasopismo ukazywało pod identyczną winietą i zachowując ciągłość numeracji, ale prowadzone było przez inne osoby.

    Autor artykułu (pseudonim "R") opublikowanego pod nagłówkiem "Z prasy zagranicznej" powoływał się na wrześniowy numer "La Revue Générale Belge", który jak to określił, "przypomina nam tak mało u nas znaną, a tak cenioną w Anglii, jedną z pierwszych kobiet autorek". Zauważył, że "sławę swą zawdzięcza głownie autobiograficznej powieści pt. "Cranford", przedstawiającej życie małomiasteczkowe angielskie w pierwszej połowie XIX wieku".

    W artykule przytoczony został w skrócie życiorys angielskiej pisarki, która straciwszy wcześnie matkę, wychowywała się w małym miasteczku u ciotki, poślubiła pastora Gaskella i zamieszkała w Manchesterze. "Wykształcona, znająca łacinę, francuski, włoski pani Gaskell jako młoda małżonka nie miała żadnych innych ambicji prócz pomagania swemu mężowi w dziełach miłosierdzia. Spełniała wzorowo obowiązki matki trzech córek, jednak śmierć długo oczekiwanego synka pozostawiła ją niepocieszoną. I wówczas to mąż doradził jej, by zaczęła pisać. Głęboko przejęta własnym bólem zaczyna patrzeć szerzej na otaczający ją świat".

    Autor artykułu referuje: "Mieszkając w Manchesterze spotykała się stale z jaskrawymi kontrastami pomiędzy nędzą życia robotników i bogactwem fabrykantów.(...) Powiększanie się ludności w miastach spowodowane wyludnianiem się wsi, wzrost "maszynizmu" (!) przyczyniało się do ustawicznego pogarszania życia ludzi pracy. Wskutek nadprodukcji zamykano fabryki, obniżano płace i tak już niezmiernie niskie. Ten ponury obraz współczesności znajdujemy w pierwszej powieści Elżbiety Gaskell pt. "Mary Barton".

    Jak informuje "R", angielska pisarka, choć ukryta pod pseudonimem była mocno atakowana po wydaniu tej powieści. Jednak już 7 lat później opublikowała "powieść społeczną" "North and South", a w międzyczasie napisała "Cranford" i "Ruth"- "opowieść o uwiedzionej dziewczynie, którą twardość opinii publicznej zmusza do życia poza prawem". W artykule przy wzmiance o powieści "Ruth" znajduje się także pewien kuriozalny passus, który świadczy o tym, że autor nie znał powieści Gaskell, a zreferował jedynie artykuł opublikowany w "La Revue Générale Belge" i źle go zrozumiał. Cytuję: "W tej powieści autorka porusza również temat niesprawiedliwości społecznej w dziedzinie morskiej" - bez wątpienia chodziło tu nie o "Ruth" a o "North and South" i wątek brata Margaret Hale - Fredericka.

    Publicysta "Tygodnika Powszechnego" wspomina także o napisanej przez Gaskell biografii Charlotte Bronte. "Umarła wówczas trzecia z genialnych sióstr Bronti (!) - Karolina i ojciec dla uwiecznienia jej pamięci pragnął by ktoś podjął się napisania jej biografii. Elżbieta Gaskell, która znała osobiście autorkę "Jane Eyre", kochała ją i podziwiała, wzięła się do tej pracy z zapałem. Ten rodzaj twórczości niezupełnie odpowiadał zdolnościom autorki i krytyka dość surowo oceniła jej pracę".

    "R" pisze dalej: "Ostatnia przed śmiercią ukazała się powieść "Wives and Girls" (! - w rzeczywistości  "Wives and Daughters"), podobnie jak "Cranford", obyczajowa, która potwierdziła dojrzałość jej talentu".

    W podsumowaniu autor artykułu twierdzi: "Elżbieta Gaskell tak jak wszyscy postępowcy XIX w. za życia zajmowała drugorzędne miejsce pośród współczesnych pisarzy. Nieprzemijające jednak powodzenie jej powieści zmusiło opinię do zmiany stanowiska".

    W zakończeniu "R" cytuje słowa jednego z krytyków, który usiłował oddać atmosferę powieści "Cranford", która doczekała się już 170 wydania (w 1947 roku!): "Jest to historia opowiadana półgłosem przy migotliwym blasku świec, której wtóruje brzęk drutów pończoszniczych, historia kobiet, gdzie mężczyźni występują tylko w roli zaproszonych gości imieninowych i po serdecznym przyjęciu możliwie szybko wyprawiani są za drzwi".

    Czy tak właśnie postrzegacie "Cranford"???

-----------

"Tygodnik Powszechny", 1953 nr 29, s. 435.

sobota, 26 września 2015

Recenzja twórczości Gaskell w "Kłosach" z 1883 roku


        W jednym z czołowych pism kulturalnych Polski drugiej połowy XIX wieku,  ilustrowanym czasopiśmie  tygodniowym  "Kłosy", poświęconym literaturze, nauce i sztuce, wydawanym w Warszawie w latach 1865–1890 przez Franciszka Lewentala, ukazał się w lutym 1883 roku artykuł poświęcony twórczości Elizabeth Gaskell. Autor podpisany jako Nekanda (był nim dr Mścisław Edgar Trepka) omówił powieści: "Marya Barton", "Północ i Południe" i "Ruth", wspomniał także o innych utworach pani Gaskell: "Cranford", "Lady Ludlow" oraz "Kuzynka Philis". Artykuł był jednym z serii tekstów publikowanych na przestrzeni kilku lat pt. "Powieść w Anglii. Studyum literackie".

        Mścisław Edgar Trepka wysoko ocenił pisarstwo Elizabeth Gaskell, powieści „Mary Barton” i „Północ i Południe” nazwał arcydziełami. O pierwszym utworze powiedział, że to „obrazy pochwycone na uczynku, drgające życiem”, drugi uznał za „utwór doskonalszy”, jak stwierdził „przeciwieństwo dwóch Anglii oddane zostało przez panią Gaskell w sposób mistrzowski”, a „walka robotników z chlebodawcami, uosobionymi w energicznym i szorstkim p. Thorntonie, przejmuje dreszczem”. Bohaterkę tej powieści tak opisał: „promieniem słonecznym, co nagromadzoną mgłę rozwiewa, staje się urocza Małgorzata Hale, córka pastora, która z razu odpychała ze wstrętem miłość szorstkiego p. Thorntona, ale następnie, poznawszy siłę żelazną tego charakteru i niezwalczoną logikę tego umysłu, ślubuje mu wiarę i miłość. Ta delikatna i wyrafinowana kobieta staje się aniołem opiekuńczym fabrycznego grodu i wpływa na podniesienie jego moralności, oświaty i dobrobytu”. Nawiązując do zakończenia dzieła Gaskell, Nekanda stwierdził: „Po przeczytaniu tej powieści, człowiek rozumny czuje się pokrzepionym, i uznając jako nieuniknione istnienie zła, jest przynajmniéj w stanie znaléźć na nie zaradcze, łagodzące środki”. Inna powieść Elizabeth Gaskell „Ruth”, to jego zdaniem  „smutna powieść, skropiona łzami, hymn na cześć rezygnacyi, skruchy i miłosierdzia”.
         W podsumowaniu twórczości angielskiej pisarki autor uznał: „Najbardziej nas w jéj obrazach ze świata przemysłowego uderza umiarkowanie, brak efektownych deklamacyi, jednem słowem, ten zdrowy rozsądek, który nie wielu pisarzy, dotykających społecznych problematów, zachować jest w stanie”.

1. Mścisław Edgar Trepka (ur. w 1839 roku), był uczestnikiem powstania styczniowego, walczył w oddziałach Taczanowskiego. Po upadku powstania wyjechał do Szkocji, gdzie w Edynburgu wykładał na uniwersytecie. Stąd jego znajomość Anglii i angielskiej literatury. W 1895 roku została wydana jego książka „Anglia i Anglicy. Studya”. Był ekonomistą, opublikował także „Rzecz o socyalizmie” w dwóch tomach, a także „Studya ekonomiczne”. Artykuły publikowane w "Kłosach" podpisywał pseudonimem: Nekanda.

Poniżej fragment artykułu poświęcony Elizabeth Gaskell, opublikowany w czasopiśmie "Kłosy" w 1883 roku.
  
"POWIEŚĆ W ANGLII
STUDYUM LITERACKIE
Przez Nekandę
VII

Elżbieta Gaskell [...]

Z wyjątkiem może sztuk plastycznych, w których Anglicy stawiają dopiéro pierwsze kroki, niéma oddziału i rodzaju działalności ludzkiej, w któréjby nie tylko nie zabłysnęli oryginalnością, ale i nie okazali potęgi. Nad wszystkiemi jednak góruje przemysł fabryczny. Stanowi on cechę charakterystyczną angielskiego społeczeństwa, i znalazł naturalnie swój odblask w piśmiennictwie. W téj jego gałęzi, która jest przedmiotem naszego przeglądu, przemysł fabryczny rozpatrywany jest naturalnie nie z technicznéj ani z ekonomicznéj swojéj strony, ale z socyalnéj. Stosunki, jakie wyrodził on pomiędzy klasami społeczeństwa, pomiędzy robotnikami a chlebodawcami, natchnęły wielu angielskich powieściopisarzy i zrodziły niejeden utwór, którego znaczenie jest większe, aniżeli czysto belletrystyczne. 
W rzędzie tych powieściopisarzy najznakomitsze miejsce zajmuje kobieta, pani Elżbieta Gaskell. Była ona żoną pastora w Manchesteru, i miłosierne obowiązki zbliżyły ją do klasy robotniczéj. Nie byłaby może nigdy jéj przyszła myśl chwycenia za pióro, gdyby, po stracie ukochanego dziecka, czarna melancholia, w którą popadła, nie znalazła za poradą doktora ulgi w zajęciu umysłowem. Tak powstała Marya Barton, ta powieść, która wywarła wśród społeczeństwa angielskiego piorunujące wrażenie. Pani G. napisała w epoce pomiędzy 1849 r. a 1865 (rokiem swej śmierci), kilkanaście powieściowych utworów, z których piérwszy, Marya Barton, i drugi, napisany na tém samem tlé, North and South, są jéj arcydziełami. Społeczne i literackie ich znaczenie jest wielkie.
W Maryi Barton pani Gaskell opowiada cierpienia klasy roboczej, pracującej w fabrykach; nie można tam znaleźć najmniejszego śladu czczéj deklamacyi i systematu apriorystycznego: obrazy pochwycone na uczynku, drgające życiem, snują się przed oczyma widza, niby mary cmentarne. Nie znamy smutniejszéj, boleśniejszéj epopei nad tę historyą klasy roboczéj. Ubóztwo, ciemnota, przesądy, uprzedzenia, idee fałszywe z jednej strony, a z drugiéj choroby,  epidemie, skrofuły (1), anemia, pijaństwo, prostytucya - co za żałobna symfonia ! Jako nuta psychologiczna, gniew, oburzenie, zaciętość proletaryatu, jego gorycz, jego zawiść nieprzejednana względem bogatych i dostatnich, a w pośród szerokich kół tych zamożnych – obojętność, apatya, nieświadomość aspiracyi, jakie tętnią w dole. Dwie klasy społeczne, w ciągłéj i bezpośredniéj zależności jedna od drugiej, nie tylko że się nie zbliżają do siebie i nie starają się porozumiéć, ale wznoszą między sobą niezwalczone przeszkody. Jako postulat moralny, który z téj anormalnej sytuacyi wypływa, jest upadek moralności, rozprzężenie obyczajów i rozbrat społeczny.
Niéma w powieści pani Gaskell bohaterów; jedna smętna nuta, jedna żałobna osłona rozciąga się nad tym światem roboczym. Jest to, jak powiedział ktoś słusznie, ożywiona statystyka nędzy. Jak w tkaninie dalekiego wschodu, ze wszystkich kolorów jaskrawych wyradza się harmonijny koloryt, tak z tego aglomeratu analitycznych szczegółów staje przed oczyma ducha jasny, dokładny obraz niższych warstw społecznych Anglii. Autor francuzki wyciągnąłby z takiego studyum ogólno-ludzkie teorye i wywołałby protestacye gorączkowe; pisarz angielski z objektywnym spokojem ogranicza się do skreślenia obrazu, o ile można dokładnego, w przekonaniu, że dość jest zebrać materyały bez syntetycznego ich uporządkowania, i że praktyczne rezultaty wyciągnie z nich każdy, kto patrzéć, kto sądzić, kto działać umié. Nie jest to szereg perypetyi, wypadków, zawiklań i intryg, ale po prostu szereg obrazów. Żadnéj obłudnéj maski na konwencyonalnych postaciach; prawda surowa, język szorstki, często grubijański, gdy jest na ustach smutnych bohaterów tego podziemnego świata.
Powieść wywołała, jak powiedzieliśmy wyżéj, potężne wrażenie w Anglii. Widocznie było to dopiéro zebranie materyałów do obrazu dodatniego. Ta rzewna nuta sympatyi do sponiewieranych i upośledzonych, która drgała w Maryi Barton, powinna była skrystalizować się w innéj, dodatniéj pracy, gdzie, obok wyjaśnienia złych stron. obnażenia ran, mieliśmy prawo spodziewać się wskazania środków zaradczych, nie z ekonomicznych może, ale przynajmniéj psychicznych. Zadaniu temu odpowiedziała druga powieść pani Gaskell, p. t.: Północ i Południe.
Pod wszystkiemi względami jest to utwór doskonalszy. Obok tendencyi socyalnéj, która stanowi oryginalność talentu autorki, znajdujemy tu charakterystykę osób i kraju. Południowa Anglia staje tu w dosadném przeciwieństwie z północną. Na południu panuje jeszcze arystokracya i duchowieństwo; wielka własność nadaje wyższym klasom społeczeństwa przewagę towarzyską; wykształcenie umysłowe, związki codzienne ze stałym lądem, elegancya, wyrafinowany smak, wpływ sztuk pięknych, duch parlamentarnych przywilejów: oto cechy wybitne staréj typowej Anglii Normanów. Saxońska północ za to pozbawiona jest powabu i wdzięku w zimnym, surowym i mglistym jéj klimacie wzniosły się gęste miasta fabryczne, gdzie jak w mrowisku bez przerwy pracuje Cyklopowa ludność. Nieposkromiona, surowa, energiczna demokracya, homínes novi, zaprzęgli się do pracy, do życiowego boju i przeciwieństwo pomiędzy dwiema warstwami społecznymi jest tu jawne, nieosłonione żadnemi formami łagodnemi i obyczajowemi, żadną miękkością i i żadnym idealizmem. Religia nawet rozpadła się na nieskończoną ilość sekt, i każdy z tych zaciętych pracowników, jeżeli uważa za właściwe należeć do jakiego stowarzyszenia religijnego, wybiera sobie to, które opiniom jego jest najodpowiedniejsze.  
        To przeciwieństwo dwóch Anglii oddane zostało przez panią Gaskell w sposób mistrzowski. Jako węzeł powieściowy, dwa te światy zbliżający do siebie, wybrała rodzinę arystokratycznego pastora Hale,  który opuszcza wykwintną rezydencyą w Hampshire i przenosi się do demokratycznego fabrycznego miasta Miltonu na północy. Nigdy świat roboczy nie był odmalowany w dosadniejszych rysach, jak na stronicach téj powieści. Są tam sceny epiczne. Walka robotników z chlebodawcami, uosobionymi w energicznym i szorstkim p. Thorntonie, przejmuje dreszczem. Bunt robotników, bezrobocie, zawieszenie pracy, oblężenie fabryki i dzikie wybryki rozpasanéj tłuszczy, są zrozumiałe dla każdego, kto czyta analizę psychologiczną pani Gaskell. Twarda i nieugięta natura p. Thorntona, zamiast złamać ducha oporu tych wyzwolonych Spartakusów trzęsących swemi kajdanami, podsyca ich tylko i podżega. Braknie tym żywiołom poswarzonym moralnego węzła, braknie serdecznego ciepła, któreby im natychmiastową ulgę przyniosło i na gruntowną zmianę ich losu wpłynęło. Tym promieniem słonecznym, co nagromadzoną mgłę rozwiewa, staje się urocza Małgorzata Hale, córka pastora, która z razu odpychała ze wstrętem miłość szorstkiego p. Thorntona, ale następnie, poznawszy siłę żelazną tego charakteru i niezwalczoną logikę tego umysłu, ślubuje mu wiarę i miłość. Ta delikatna i wyrafinowana kobieta staje się aniołem opiekuńczym fabrycznego grodu i wpływa na podniesienie
jego moralności, oświaty i dobrobytu.
Bez wahania zaliczamy North and South do najznakomitszych powieściowych utworów współczesnego piśmiennictwa. Niéma tam śladu płaczliwego, chorobliwego sentymentalizmu; przez analizę i rozumne ocenienie społecznych czynników, dobro, poświęcenie, światło tryumfuje. Ponad walką zażartą, której dramatyczne epizody opisane są z energią, nie zdradzającą kobiecego pióra, góruje wiara w zbawczą siłę pracy. Po przeczytaniu tej powieści, człowiek rozumny czuje się pokrzepionym, i uznając jako nieuniknione istnienie zła, jest przynajmniéj w stanie znaléźć na nie zaradcze, łagodzące środki.
Mieliśmy już sposobność oddać hołd męzkiéj sile i energii, z jaką pani Gaskell umiała spojrzéć oko w oko kwestyi robotniczéj. Jest w tém jej istotna oryginalność i jéj piętno literackie. Ale nie brakło jej innych zalet, nie brakło innych strun jéj lutni. Znajdujemy w jéj powieściowej spuściźnie tkliwą i delikatną idylę,  Kuzynkę Philis, obraz humorystyczny z małomiejskiego życia  p. t. Cranford, oraz Lady Ludlow, szkic damy ze staro-szlacheckiego świata, która powoli wyrzeka się swych uprzedzeń i przesądów i staje się filantropką postępową. Ale wyżéj ponad te nowele stawiamy jednę z piérwszych jéj powieści, Ruth. Jest to smutna powieść, skropiona łzami, hymn na cześć rezygnacyi, skruchy i miłosierdzia. Faryzeuszowstwo, tak głęboko zakorzenione w społeczeństwie angielskiem, okiełznanem przez surowy cant, jest tu napiętnowane gorącém żelazem. Bradstaw, cnotliwy i używający ogólnego szacunku filistyn, może być uważany za klasyczny typ obłudy i nieprzebłaganéj surowości dla każdego przekroczenia moralnego.  Sposób niegodziwy, w jaki się on pastwi nie tylko nad biedną pokutnicą Ruth, ale i nad miłosiernym pastorem Bensonem, który jéj dawny grzech litościwie ukrywał i odrodzenie moralne ułatwił, wycisnął łzy z oczu dwóch pokoleń i na zawsze typowym zostanie.
Rola pani Gaskell w powieściowéj literaturze angielskiej  wybitna. Dość jest powiedziéć, że są, co ją porównywują z Georgem Eliotem. Nie sądzimy, żeby się ten sąd optymistyczny mógł utrzymać, ale w każdym razie pokazuje, że pisarka to pierwszorzędna. Najbardziej nas w jéj obrazach ze świata przemysłowego uderza umiarkowanie, brak efektownych deklamacyi, jednem słowem, ten zdrowy rozsądek, który nie wielu pisarzy, dotykających społecznych problematów, zachować jest w stanie. Zazwyczaj mając na oku przeprowadzenie jakiéj reformy, wytrzebienie zła zakorzenionego, pisarze wpadają w przesadę, i zamiast znaleźć lekarstwo na chorobę, postępują raczéj jak szarlatani, chwaląc proszki ze swéj własnéj apteki. Nie paradoxa, ale axiomata, mające pozór ogólników, posuwają nas daléj na drodze postępu. [...]" (2)


(1)Skrofuły – gruźlica węzłów chłonnych, obecnie rzadko spotykana.
(2). Powieść w Anglii. Studyum Literackie, przez Nekandę w: "Kłosy. Czasopismo ilustrowane tygodniowe"Warszawa 10 (22) lutego 1883 r., nr 291, s. 115-116.


piątek, 1 sierpnia 2014

Dojrzewające bohaterki powieści Elizabeth Gaskell cz. 5

Ruth

    W tej historii o wpływie industrialnej rzeczywistości na życie w małym miasteczku powracamy do powieści, która obejmuje różne kwestie dotyczące społeczeństwa epoki wiktoriańskiej. Chociaż pewne elementy uległy zmianie, jak widać to w "Cranford", tematy tabu pozostają takie same: seks i dzieci urodzone z nieprawego łoża. Mimo że Gaskell z pewnością nie toleruje takiego postępowania, to jednak nie potępia nieszczęśliwej matki. Zamiast tego pokazuje jedyną drogę postępowania, którą taka kobieta może podążać i nalega, by nie była ona z powodu swojego moralnego upadku traktowana jak szatan. Zobaczymy, że Gaskell osiąga to, czyniąc z Ruth oddaną matkę i chrześcijankę, i portretując ją jak świętą.


    „Ruth” to historia Ruth Hilton, sieroty, która „była bardzo młoda, gdy zmarła jej matka, toteż nie odebrała żadnych słów przestrogi ani rady”1 na temat życia i sytuacji, w których może się znaleźć. Ruth była niewinna i naiwna, i chociaż to prowadzi do jej upadku, jej natura ją ratuje. Ojciec Ruth umarł wkrótce po jej matce i pozostawił  dziewczynę właściwie samą, miała tylko nie interesującego się nią opiekuna, który oddał ją do krawcowej na naukę. 
    Ruth w związku z pracą, jaką wykonuje, spotyka pana Bellinghama, mężczyznę, który sprowadzi ją na złą drogę. Kiedy jej znajomość z bogatym dżentelmenem wychodzi na jaw, zostaje wyrzucona z pracy i musi radzić sobie sama. Chociaż dziewczyna nie marzyła o bogactwie i takiej pozycji, jaką miała Mary Barton, Gaskell prosi, żeby „pamiętać, jak była młoda i niewinna i jak brakowało jej matki”2, nie miała nikogo do kogo mogła zwrócić się o pomoc i nikogo, kto by jej pomógł odróżnić dobro od zła. Ruth zwraca się do pana Belllinghama jako opiekuna, jako kogoś kto mógłby się nią zająć i decydować o jej przyszłości. Łatwo ulega wpływom tego dżentelmena i jej naiwność sprawia, że nie zdaje sobie sprawy, że grzeszy żyjąc z nim. Dopiero słowa małego chłopczyka sprawiają, że uświadamia sobie, że jest uważana za ladacznicę, ale jest jeszcze zbyt naiwna, by zdać sobie sprawę z tego, co opinia społeczna sądzi o młodych kobietach, które żyją w nieformalnym związku z mężczyzną. Ona nawet uważa, że pan Bellingham mógłby być zaskoczony tym, że robi coś niestosownego i nie mówi mu o tym co słyszała, żeby nie pogrążyć się w jego oczach.

    Pan Bellingham porzuca w końcu dziewczynę i ona znowu jest sama. Przed samobójstwem powstrzymuje ją stary pastor Benson, którego spotykała swego czasu, gdy była z panem Bellinghamem. Ponieważ Benson goniąc ją upada, ona zawraca, by mu służyć pomocą i odprowadza go do domu. To najszczęśliwszy przypadek w jej życiu.

    Pan Benson to niezwykle dobry człowiek, bierze Ruth pod swoją opiekę. Prosi, powołując się na jej matkę, by była spokojna i dała się prowadzić jemu oraz Bogu, na co na się zgadza. Dziewczyna nadal nie ma rodziny, ale zostaje przyjęta przez pana Bensona, jego siostrę i Sally, ich kucharkę. Te trzy osoby, każda na swój sposób, opiekują się nią i umacniają jej wiarę, która pomoże uzdrowić jej umęczoną duszę. Od pana Bensona Ruth uczy się nie zwracać uwagi na to, co mówi człowiek, ale na to co mówi Bóg, i składa swoje życie w Jego ręce. Panna Benson zachęca dziewczynę do czytania i odwraca jej myśli od smutnej przeszłości. Ten czas i wysiłek, który Ruth poświęca na to, by wzbogacić swój umysł jest ważnym krokiem w jej rozwoju i staje się symbolem zmiany z naiwnej dziewczyny w rozsądną kobietę.
    Nie przebierająca w słowach Sally słyszała wystarczająco dużo żałosnych westchnień i łkań. Poucza ją: „Spróbuj po prostu przez jeden dzień myśleć o wszystkich tych zadaniach, że trzeba je robić dobrze i szczerze, jakby Bóg patrzył, a nie tylko przelecieć jak popadnie, a wtedy będziesz je robić z dwa razy większą wesołością i nie zmarnujesz ani jednej myśli na wzdychanie albo płacz”.3

Dziewczyna bierze sobie te rady do serca i zajmuje się swoimi obowiązkami i opieką nad ukochanym synem z lżejszym sercem niż dotąd. Sally opowiada jej także o swoich własnych doświadczeniach, w tym o wyrzutach sumienia, jakie przejęły ją po tym, jak upuściła pana Bensona, jak był dzieckiem, co spowodowało jego kalectwo . Wspominała: „jęłam się modlić i wzdychać, i ręką machnęłam na świat”4, ale matka pana Bensona usiadła przy niej i dała jej podobną radę do tej, którą teraz ona daje Ruth. Podobnie, Molly Gibson w „Żonach i córkach” słysząc historię kogoś, kto z powodzeniem stanął twarzą w twarz z podobnymi jak ona problemami, myśląc o innych raczej niż o sobie, może udoskonalić własny pogląd na jakiś problem.

    Nawet kiedy okazuje się, że Ruth spodziewa się dziecka, to wydarzenie, które może być ciężką próbą dla niej jako społecznego wyrzutka jeszcze bardziej bolesną, pan Benson widzi, że to jest także błogosławieństwo, jeśli podejść do tego w sposób właściwy: „Mogę sobie wyobrazić, że jeżeli słusznie ocenimy obecną sytuację i dobrze ją wykorzystamy, to wszelkie dobre, które jest w tej dziewczynie, może się wznieść na wyżyny, których miarę zna tylko Bóg; wszystko to zaś, co złe i roczne może, jeżeli On pozwoli, osłabnąć i zniknąć w czystym świetle obecności jej dziecka. Och, Ojcze! Wysłuchaj mej modlitwy, spraw, aby dzisiaj zaczęło się odkupienie. Pomóż nam przemawiać do niej w duchu miłości Twego Świętego Syna!”.5

    Właściwą drogą postępowania w oczekiwaniu na bliskie rozwiązanie, zarówno dla Ruth, jak i dla Bensonów jako jej zastępczej rodziny jest troska o dziecko i wychowanie go na uczciwego człowieka i chrześcijanina. Kobieta, odkąd rodzi się jej syn, nie jest już sama, ma znowu rodzinę i odpowiedzialność za niego zbliża ją do Boga, prosi go o pomoc. W przeciwieństwie do wielu samotnych matek, Ruth dostaje drugą szansę na przyzwoite, bogobojne życie, dzięki otwartym sercom i prawdziwie chrześcijańskiemu miłosierdziu Bensonów. Nauka, jaką od nich odbiera, umacnia ją tak bardzo, że kiedy to co nieuchronne zdarza się i zarówno ona jak i jej syn muszą zmierzyć się ze światem, którzy uważa ich za grzeszników, wiedzą, że jest chociaż troje ludzi, którzy naprawdę ich kochają, czy są grzesznikami, czy nie, i że w oczach Boga ich życie ma wartość.

    Kiedy Ruth została przyjęta przez Bensonów, oni uważali że najlepiej będzie dla niej, gdy jej prawdziwa tożsamość zostanie ukryta. Mówili innym ludziom, że jest ich daleką krewną, panią Denbigh, która właśnie owdowiała. Dziewczyna żyje w spokoju przez pewien czas pod fałszywym nazwiskiem, a nawet zatrudnia się jako guwernantka dzieci pana Bradshawa, człowieka dumnego ze swojego surowego pod względem moralnym charakteru. Kiedy mieszkańcy miasteczka odkrywają prawdę o przeszłości Ruth, w wyniku serii przypadków, i ona ponownie spotyka pana Bellinghama, jej chwilowy spokojny świat staje się znowu chaosem i zostaje wyrzucona z domu pana Bradshawa. Panna Benson dochodzi do wniosku, że „Ruth zaznała kilku lat spokoju, podczas których nabrała mądrości i sił, ażeby móc teraz znosić swój wstyd w sposób, w jaki wówczas z pewnością by nie potrafiła”.6 Bensonowie pomogli jest tak, jak mogli, teraz ona potrzebuje czegoś więcej.

    Tak jak już wspomniano,  każda z dziewcząt w tych powieściach ma  szczególną więź z ojcem, Ruth miała cudownego ojca. Modląc się, nie absorbuje Boga swoimi sprawami, poddaje się Jego woli. Prosi o siłę nie po to, by walczyć przeciwko tym, którzy stronią od niej, ale by znieść pokornie ich niechęć, jako pokutę za jej grzech.

    W dwóch przypadkach wydaje się, że Bóg jej odpowiada poprzez naturę. Pierwszy raz tej nocy, gdy Ruth spotyka ponownie pana Bellinghama, który teraz jest panem Donne. Gdy jest sama i modli się o siłę, nadciąga burza, która łagodzi ból jej serca. Druga sytuacja ma miejsce po tym, gdy dziewczyna spotyka pana Donne i uważa, że to ostatni raz. Nie chce mu ufać tak, jak to miało miejsce w młodości. Kiedy on odchodzi, ona pada z wyczerpania. Kiedy leży na ziemi, życząc sobie śmierci, jest piękny karmazynowy zachód i: „Ruth zatraciła się w obserwowaniu tego wspaniałego widoku. Usiadła prosto i gdy się wpatrywała, łzy na jej policzkach powysychały; i nie wiedzieć kiedy wszelkie ziemskie troski i smutki pochłonęło nieświadome poczucie nieskończoności Boga. Zachód słońca uspokoił ją bardziej, niż mogłyby tego dokonać wszelkie słowa, jakkolwiek mądre byłyby i tkliwe. Zdawało się wręcz, iż przydał jej siły i odwagi; nie wiedziała jak i dlaczego, niemniej tak właśnie było”.7 Być może to przypomnienie o potędze Boga było tym, czego Ruth potrzebowała. (…)

    Kiedy Ruth uczy się akceptować pokornie konsekwencje swego niemoralnego postępowania, przekazuje swoją siłę synowi i udaje się jej „prowadzić go ku Bogu”8. Jej prawdziwa praca, największa pokuta za jej grzech to podjęcie pracy pielęgniarki, opiekowanie się chorymi na tyfus mieszkańcami miasteczka. Kiedy nikt nie chce tego robić, zgłasza się na ochotnika i pracuje długo i ciężko, by dać ulgę chorym i umierającym. Z wiarą, która jest niczym jej „niewidzialny sztandar”9, coraz bardziej przypomina pokutującą Marię Magdalenę, która namaściła nogi Chrystusa olejem tak jak Ruth służąc biednym i chorym, i grzech jej przeszłości został zmazany, gdyż za nie żałowała. I podobnie do świętej,  umiera na tyfus, gdy już wiadomo, że wie, czym jest chrześcijańskie miłosierdzie i nauczyła się pokory dzięki życiu u Bensonów i pielęgnowaniu pana Donne, człowieka, który doprowadził do jej zguby. Pomaga mu wrócić do zdrowia.


Wnioski

    Bohaterki tych pięciu powieści: „North and South” ((Północ Południe), „Wives and daughters” (Żony i córki), „Mary Barton”, „Cranford” i „Ruth” straciły wcześnie matki. Nie są pozbawione zalet, ale mają też słabości. Mary Barton jest czuła, ale powierzchowna, Mary Smith jest zainteresowana, ale krytyczna, Ruth Hilton jest ufna, ale naiwna, Margaret Hale – silna, ale dumna, a Molly Gibson wierna, ale porywcza. Każda z nich przechodzi proces dojrzewania, który podkreśla jej zalety i zmniejsza słabości, staje się silną kobietą, która staje w obronie tego w co wierzy, ale wciąż jest także troskliwa, opiekuńcza i czuła: to ucieleśnienie cnót wiktoriańskiej kobiety. Ten przedwczesny rozwój bohaterek Gaskell odbywa się dla nich bezwiednie, sprawiają to czyny i słowa innych ludzi.

    W powieści „Mary Barton” główna bohaterka uczy się cenić nie pozory, lecz te dobre cechy, które są w ludziach, włączywszy w to ją samą, i ufać sobie, aby przezwyciężyć problemy, które życie przynosi, i nie szukać dróg ucieczki. Tak jest także w przypadku Mary Smith, która stopniowo odchodzi od postawy typowej dla Drumle charakteryzującej się dbaniem o własne interesy, i zostaje wciągnięta w przyjazny i oparty na współdziałaniu świat mieszkańców Cranford. W „Ruth” widzimy bohaterkę, która przyjmuje do serca to, co wpajają jej Bensonowie, uważając to za sposób na oczyszczenie się z grzechu, do którego doprowadziła jej naiwność. Zatrudnia się jako pielęgniarka, to zajęcie pozwala nie tylko służyć innym, ale i rozwijać charakter. Margaret Hale w „North and South” jest najdojrzalsza ze wszystkich bohaterek, silna od początku, mimo że uważa siebie za tchórza. Sprawdza samą siebie, aby stać się dzielniejszą. Margaret z konieczności przejmuje kontrolę nad sytuacją za innych ludzi, ale kiedy zdobywa więcej doświadczenia i wiedzy, będąc świadkiem sporów między fabrykantami i robotnikami oraz dyskusji, które toczą się wokół niej, staje się już z własnego wyboru silniejsza, i dla siebie i dla innych. I wreszcie Molly, bohaterka „Żon i Córek”, w której szczęśliwy dziecięcy świat uległ zmianie, gdy do jej rodziny weszła płytka i skupiona na sobie macocha. Molly świadoma tego, co właściwe i dobre, co wpajają jej Roger Hamley i jej ojciec, potrafi opierać się wysiłkom macochy, która chciałaby upodobnić Molly do siebie.

    Te pięć kobiet dowodzi, że Elizabeth Gaskell wierzyła w swoją płeć i widziała w niej coś więcej niż tylko wiktoriański ideał „anioła w domu” i była zdeterminowana, by pokazać, że jej bohaterki nie bledną w obliczu przeciwności, ale zmieniają się, adaptują do nowych warunków i stają się silniejsze w obliczu wyzwania. A bez wyzwania albo zmiany następuje stagnacja.

Tłumaczenie: Gosia
Fragmenty powieści wg wydania: Elizabeth Gaskell, „Ruth”, Łódź: Wyd. MG, 2013.

Źródła:

1. "ELIZABETH GASKELL: GROWING HEROINES" by Elizabeth Malcolm, English Literature Senior Thesis - Hartwick College, January 1997.
3. Ilustracja z wyd. "Ruth" by Elizabeth Gaskell, Angus Easson (editor). Penguin Classic 1998.

Przypisy:

1. Elizabeth Gaskell, „Ruth”, Łódź: Wyd. MG, 2013., s. 57
2. Ibidem, s. 71.
3. Ibidem, s. 209.
4. Ibidem, s. 207.
5. Ibidem, s. 145.
6. Ibidem, s. 419.
7. Ibidem, s. 358.
8. Ibidem, s. 445.
9. Ibidem, s. 454.

niedziela, 5 maja 2013

Polskie tłumaczenie powieści "Ruth"

Kolejna wspaniała wiadomość dla miłośników Elizabeth Gaskell. Następna powieść tej brytyjskiej autorki została przetłumaczona na język polski. Nakładem wydawnictwa MG ukazała się właśnie powieść "Ruth", którą Gaskell napisała w 1853 roku.

"Samotna i osierocona Ruth Hilton zarabia na swoje utrzymanie jako szwaczka. Pewnego dnia wpada w oko arystokracie Henry'emu Bellinghamowi. Mężczyzna jest pod wielkim wrażeniem jej młodzieńczego uroku i skromności. Gdy Ruth traci posadę i dach nad głową, Henry proponuje dziewczynie schronienie i pociechę. Szczęście nie trwa długo..." - czytamy w notce wydawniczej.

"Ruth" Elizabeth Gaskell ukazała się w serii "Pierwsze polskie wydanie", w której wydano niedawno także powieści sióstr Bronte. Autorem tłumaczenia, choć nie ma na ten temat mowy w wersji drukowanej, jest Katarzyna Malecha (która jest także autorem przekładu "Profesora" Charlotte Bronte). Książka dostępna jest również w formie ebooka.