czwartek, 19 lutego 2009

Edukacja poprzez doświadczenie w „North and South”

O czwartej powieści Gaskell Jenny Uglow powiedział: „ to częściowo Bildungsroman, częściowo powieść industrialna”. Łącząc te dwa aspekty, przedstawia ona rozwój głównej postaci - Margaret Hale i sytuację wokół niej w wiktoriańskiej, zurbanizowanej i uprzemysłowionej Anglii, w ten spos że Margaret jest edukowana poprzez różne doświadczenia w uprzemysłowionym społeczeństwie.
Tytuł sugeruje, że tematem powieści jest ruch z jednego fizycznego miejsca do drugiego, które reprezentuje poglądy i wartości, te które wybiera i te z których czerpie doświadczenie.
W całej twórczości Gaskell miejsca ruchu – takie jak ulice, nabrzeża, place handlowe i linie kolejowe są miejscami edukacji.
W „North and South” poprzez przemieszczanie się do i wewnątrz przemysłowego miasta zwanego Milton, Margaret Hale zdobywa wiedzę i nabywa umiejętności, które zaprzeczają stereotypom wiktoriańskiej kobiety „pod kloszem”. Kiedy przemierza przestrzeń publiczną ulic i linii kolejowych, czyni postępy w swoim prywatnym procesie edukacji ku zrozumieniu samej siebie i świata, tak aby służyć najlepiej własnej rodzinie i społeczeństwu.
Powieść „North and South” jest starannie zorganizowana, pierwsze i ostatnie sceny dzieją się w tym samym salonie w domu pani Shaw na Harley Street, ani na Północy, ani na Południu, lecz w Londynie. Na pierwszej stronie, kuzynka Margaret – Edith Shaw zasypia w swojej prywatnej przestrzeni, podczas gdy Margaret czeka na to, by jej życie się rozpoczęło.
W ostatniej scenie powieści John Thornton spotyka się z nią jako spadkobierczynią pana Bella, człowieka, którego fabrykę wydzierżawiał. Dojrzała, poprzez podróż trwającą przez całą powieść, Margaret składa swojemu dzierżawcy wzajemnie korzystną propozycję biznesową i razem tworzą finansowy, społeczny i odpowiednio żarliwy związek, łącząc oba aspekty: prywatny i publiczny.
Przed tym zanim nauczy się czerpać z własnego doświadczenie, Margaret pobiera formalną edukację podobną do samej Gaskell. Wyszczególniano w biografiach [..] że Elizabeth Gaskell uczyła się w domu i w małej prywatnej szkole prowadzonej przez siostry Byerley, najpierw w Barford House w pobliżu Warwick, później w Avonbank w Straford. Phyllis Hicks wskazuje, że szeroka konserwatywna edukacja Gaskell tam oferowana obejmowała literaturę angielską (zwłaszcza poezję), angielskę gramatykę, historię, muzykę, rysowanie i taniec, trochę angielskiej sztuki kompozycji i arytmetyki, trochę francuskiego i włoskiego. Cztery córki Gaskell odebrały podobnie szeroką i konserwatywną edukację.
W „North and South”, Margaret musiała uczyć się czytać i pisać, i wykonywać różne czynności domowe. Została wysłana do Londynu, kiedy miała 9 lat, aby „dzielić dom, zabawę i naukę z kuzynką Edith” Shaw. Narrator nie wspomina o szerokiej edukacji dla Margaret i Edith, ale robi wzmiankę o guwernantce i kilku nauczycielach.
Inteligentne kobiety należące do tej samej klasy społecznej co Gaskell, kontynuowały edukację poprzez formalną naukę. W liście do Harriet Carr, Gaskell pisze o czytaniu, studiowaniu i nauce tańczenia mazurka dla młodszych dziewcząt. W październiku 1831 roku wspomina o osiedleniu się z „moimi różnymi książkami, materiałami do pisania i pomocami do nauki”. W 1836 roku, już jako żona i matka, Gaskell pisze o studiowaniu i pisaniu o Coleridgu, Byronie, Crabbie i Pope. Badacze łączą dzieła wypożyczone przez Williama Gaskella z Portico Library (bo tylko on był uprawiony do tego) z panią Gaskell, z jej pisaniem i edukacją trwającą przez całe życie.
Podobnie „North and South” pokazuje, że poważna młoda kobieta kontynuuje edukację w domu. Regularny porządek dnia Margaret i Edith jako nastoletnich kobiet w Londynie to „czytanie, lekcje, doskonalenie umysłu w inny sposób, tak aż do połowy dnia”. (NS 12-13). Po powrocie do domu na probostwo w Helstone, Margaret żałuje, że biblioteka ojca jest tak ograniczona i studiuje włoski Dantego [..] pracuje nad Paradiso, zawartość którego Gaskell nazywa „nudną listą słów” (NS 23).
Trochę później, w Milton, jej plan dnia obejmuje pisanie listów, studia nad Dantem i odwiedzanie biednej rodziny. Narracja wykazuje formalną wiedzę i umiejętności Margaret w dziedzinie literatury, muzyki, rysowania, botaniki, Pisma Świętego, robótek ręcznych, geografii, społecznych zachowań, tyle socjologii, ile jest przydatne do pracy społecznej i na tyle arytmetyki, aby móc prowadzić domowe rachunki.
Margaret twierdzi, że ona i jej rodzice są „wykształconymi ludźmi” i tym samym są co najmniej równi majętnym Thorntonom (NS148). Margaret zna Biblię, po śmierci matki recytuje rozdział 14 Księgi św. Jana. Rozumie łacińskie cytaty i czyta po francusku uduchowionych klasyków, jak „Wprowadzenie do życia pobożnego” Franciszka Salezego. Miała lekcje gry na pianinie i lekcje rysowania, przygotowywała się do szkicowania, kiedy Henry Lennox przyszedł do niej z wizytą w Helstone. Znała trochę botaniki, znała specyficzne nazwy roślin, np. rojnik i rozchodnik (NS26).
Oczywiście Margaret uczyła się robótek ręcznych, w Helstone pomagała matce wykonać wełniany gobelin, w Milton haftowała mały fragment batystu na ubranko dla oczekiwanego dziecka Edith (NS96). Inne użyteczne umiejętności Margaret obejmowały czytanie mapy i planowanie podróży, potrafiła sprawdzić coś w „wielkim atlasie” ojca, znajdowała „przyjemne małe kąpielisko” (NS51), gdzie matka mogłaby ulokować się poza wielkim przemysłowym miastem. Umie krochmalić i prasować rzeczy (NS76). Potrafi także dekorować wnętrza i umie przyjmować gości: kiedy John Thornton podziwia salon Hale`ów w Milton, wydaje się jemu, że „te wszystkie eleganckie rzeczy były wynikiem ... głównie starań Margaret” (NS79). Przyswoiła sobie użyteczne społecznie maniery. Kiedy Margaret wita Thorntona, pod nieobecność ojca, Gaskell pisze: „. Nie czuła żadnego zakłopotania; zbyt wiele bywała już wcześniej w towarzystwie” (NS61). Wykazuje umiejętności opiekuńcze, gdy odwiedza ludzi z New Forest i Bessy Higgins.
Slowem, Margaret wykonuje z niezwykłą elegancją całkiem użyteczne czynności wykształconej młodej wiktoriańskiej kobiety.
Co ważniejsze, Margaret podejmuje decyzje, bierze odpowiedzialność i przyczynia się do zwiększenia wygody swoich rodziców. Jeszcze jej brakuje rzeczowej wiedzy i też tego, co nazywa „mądrością”. Uznając, że nie ma zbyt wielkiego zainteresowania formalną edukacją biednych, ani na Południu, ani na Północy, Margaret usiłuje wyjaśnić, co oznacza prawdziwa edukacja: „Ale wiedza i niewiedza ...- mówi „ nie wiąże się z pisaniem i czytaniem”. Tego Margaret szuka dla swojej otoczenia [...] i mówi: „mądrość powinna kierować kobietami i mężczyznami” (NS119).
Gaskell podkreśla, że jej bohaterka potrzebuje więcej edukacji, aby osiągnąć tę mądrość, bo Margaret po prostu nie rozumie wielu spraw. Autorka opisuje północne miasto Milton, tak jak je Hale`owie po raz pierwszy widzą, głównie z naiwnego nieco punktu widzenia Margaret:
„Kilka mil zanim osiągnęli Milton, zauważyli ołowianego koloru chmurę zawieszoną nad horyzontem [..] Bliżej miasta, powietrze miało nikły smak i zapach dymu, może było bardziej pozbawione woni trawy i ziół niż mające jakiś wyraźny smak czy zapach....Tu i tam wielkie podłużne wielookienne budynki fabryczne, jak kury wśród kurcząt, wypuszczające czarny nieparlamentarny dym i będące wystarczającym wyjaśnieniem obecności dymu, który dla Margaret był zapowiedzią deszczu”.
Margaret źle zinterpretowała obecność „ołowianych chmur” nad miastem, ponieważ jej wcześniejsze doświadczenia mówiły, że chmury oznaczają deszcz i spodziewała się „zapachu trawy i ziół”, a została zaskoczona „nikłym smakiem i zapachem dymu”. Porównanie kur z kurczętami do opisania fabryki także pochodzi z doświadczenia rolniczego i domowego, a nie jest związane z miejskim i handlowym uporządkowaniem przestrzeni.
Jednak przymiotnik „nieparlamentarny” jest spoza punktu widzenia Margaret. Ona nie wie nic o parlamentarnym prawodawstwie, którego potrzebują właściciele przędzalni bawełny, aby zbudować piece spalające dym, zanim zostałby wypuszczony w miejskie powietrze.
Gaskell czyni autorskie wzmianki na temat sytuacji w mieście, która jest całkiem nowa dla Margaret.
Wkrótce potem początkową niewiedzę Margaret równoważy dialog między Richardem Halem i właścicielem przędzalni bawełny - Johnem Thorntonem, który udziela Margaret lekcji na temat ekologii przemysłu i nauk politycznych. Thornton odnosi się do prawodawstwa dotyczącego powstrzymania zanieczyszczeń powietrza. „Zmieniłeś swoje kominy tak, aby pochłaniały dym, czyż nie?” pyta Hale, a Thornton odpiera: „Swoje własne zmieniłem sam, zanim parlament wtrącił się do tego. To był natychmiastowy wydatek, ale zwrócił mi się w postaci oszczędności na zużyciu węgla”. Wyjaśnia to wcześniejsze użycie przez Gaskell przymiotnika „nieparlamentarny”. Thornton kontynuuje: „[..] chociaż niektóre [w Milton] wciąż wysyłają 1/3 węgla w postaci tego, co jest tu nazywane „nieparlamentarnym dymem”.
Drugi przykład braku zrozumienia u Margaret jest widoczny, gdy po raz pierwszy rozmawia z robotnikami - Nicholasem i Bessy Higginsami i proponuje, że ich odwiedzi w domu. Chociaż odwiedzanie domów niższych warstw przez kobietę z klasy średniej było częścią osobistego etycznego kodeksu Gaskell i jej rodzinną tradycją, ta scena daje czytelnikowi sprzeczne sygnały. Świeżo przybyła do przemysłowego miasta Margaret jest zainteresowana ludźmi z warstw pracujących i, spotykając ich, pyta o ich nazwisko i adres. Jest zaskoczona, kiedy Nicholas Higgins pyta, czemu chce ich poznać: „W Helstone to byłoby zrozumiałe.. że ona chce iść i prosić jakiegoś biednego sąsiada o imię i adres. [..] . Nagle czuje się raczej zawstydzona ofertą odwiedzin bez jakiejś przyczyny, poza uprzejmym zainteresowaniem osobą obcą. To wszystko wyglądało na zuchwałość z jej strony, czytała to w oczach tych ludzi”.
Kobieta z wyższej warstwy średniej nie mogła zapytać o nazwisko i adres starszego mężczyznę z jej własnej klasy społecznej., ani nie mogła ośmielić się odwiedzić kogoś z powodu uprzejmego zainteresowania osobą obcą”, jeżeli on pochodził z jej własnej warstwy społecznej. Gaskell utrzymała tę scenę w delikatnej równowadze, interpretując motywy Margaret jako wielkoduszność, uprzejmość, bezinteresowność, ale ujawnia także punkt widzenia osób pochodzących z warstwy pracującej. To, że członek tej społecznej warstwy może widzieć zdecydowanie kobiety z klasy średniej, aby przyjść do jego domu, jako coś co ma „znamiona zuchwałości”, może zaskoczyć czytelników Gaskell, tak samo jak Margaret Hale. Higgins wtedy mówi wyraźnie: „Nie lubię obcego w swoim domu ... ale możesz przyjść, jeśli chcesz”. Ta scena pokazuje dalej reakcję osoby z klasy średniej: Margaret jest „w połowie ucieszona, w połowie zirytowana” i niepewna czy mogłaby pójść tam, gdzie dane jej pozwolenie było uprzejmością wymuszoną” (NS74).
Z tego dialogu i innych spotkań z tą rodziną, Margaret uczy się dość psychologii i socjologii, aby docenić (zrozumieć) Higginsów, chociaż nigdy nie zapomina o zróżnicowaniu klasowym, które ona, autorka, i wiktoriańska kultura zakłada.
Gaskell równoważy pierwotną niewiedzę Margaret przez rozwój wzajemnego zrozumienia, wyrażonego, kiedy Margaret i jej ojciec odwiedzają dom Higginsów, krótko po śmierci Bessy i śmierci pani Hale. Chociaż wyczerpany i bezrobotny Nicholas nie wstaje, „Margaret może wyczytać zaproszenie w jego oczach” (NS290).
Początkowa nieznajomość u Margaret, panujących w Milton zwyczajów, uraża Johna Thorntona na końcu pierwszej długiej rozmowy z całą rodziną: „Kiedy pan Thornton wstał do wyjścia, po uściśnięciu dłoni pani i pana Hale, zwrócił się do Margaret, chcąc się z nią pożegnać w podobny sposób. W tym miejscu był to szczery i naturalny zwyczaj, typowy dla dobrych znajomych, ale Margaret nie była na to przygotowana. Skinęła tylko głową na pożegnanie” (NS86).
Margaret także nie zna zwyczajów związanych z przyjmowaniem gości przez ludzi z klas pracujących. W domu Higginsów, „chociaż dzień był gorący, płonął duży ogień na palenisku, tak że cały pokój przypominał rozgrzany piec, Margaret nie rozumiała, że to że gospodarz nie żałował węgla było sygnałem gościnnego jej przywitania” (NS99).
Nieobeznana z tymi zwyczajami Margaret jest wciąż nieświadoma swojej własnej przyszłości.
Gaskell stosuje ironiczne zapowiedzi, np. kiedy w Helstone Margaret deklaruje „Nie lubię handlowców” (NS19) i że nie oczekuje tego, żeby miała się zadawać z „osobami zajmującymi się przędzeniem bawełny” (NS46). Kiedy Pani Thornton pyta: „Widziała pani jakąś z naszych fabryk? I któryś z naszych wspaniałych magazynów?” Margaret czuje całkowitą obojętność wobec „fabryk” (NS86), nieświadoma, że zainwestuje w „fabrykę” i będzie obejmowała fabrykanta na ostatniej stronie powieści.

Kilka razy Margaret wyraża potrzebę uczenia się w nowym dla siebie środowisku. „Wiesz, jestem tu obca, i często nie rozumiem, co masz na myśli” mówi do Bessy Higgins o sprawach związanych z przemysłem (NS89). „Wiem tak mało o strajkach i stawkach płac, kapitale i pracy, że nie potrafię rozmawiać z takim ekonomistą politycznym jak pan” - mówi do Johna Thorntona (NS118). „Nie znam się na tym” - Margaret mówi do Higginsa o zmniejszaniu płac przez właścicieli (NS134) i „Nie dość wiem na ten temat” – mówi do Bessy o strajkach (NS137). Naturalnie, myśląc o Margaret, pani Thornton uważa, że jest „żałośnie uprzedzona i niedouczona” (NS210).
Ale Margaret łagodzi swoją ignorację wytrwałością, szukając aktywnie nowych doświadczeń. Nabywa nowego typu ogólnej edukacji ze szczególnym podkreśleniem nauk ekonomicznych i społecznych. Po pierwsze, jest już zainteresowana językiem – w New Forest „uczy się i cieszy używaniem specyficznych słów” (NS17) przez miejscowych – teraz uczy się nowego słownika, jak „clem” [głodować] i „knobstick”, a także nowej gramatyki, jakiej używa Higgins np. użyciem „hoo” zamiast „she” i nowych idiomów, które słyszy na ulicy [..]. W czasie kiedy Margaret i jej ojciec biorą udział w przyjęciu u Thorntonów, „Ona wie teraz na tyle, by rozumieć ... nawet pewne techniczne słowa używane przez fabrykantów” (NS163). Poza dykcją, Margaret uczy się nowej semantyki, jej ojciec mówi do niej: „Nie nazywaj fabrykantów miltońskich kupcami” (NS65), ona słyszy to pierwszy raz, a później doświadczenie nauczy ją, że rzeczownik „fabrykant” oznacza klasę społeczną, której ona wcześniej nie znała.
Margaret dowiaduje się też o nowych koncepcjach architektonicznych, kiedy odwiedza dom Thorntonów, usytuowany w obrębie jego przędzalni bawełny. Ma do przestudiowania nowe pojęcia wystroju wnętrz, chociaż nie do zastosowania, Gaskell pisze z dezaprobatą „o smaku, który lubi ornament” (NS61). Musi nauczyć się stosować ekonomikę, dowiaduje się bowiem o kosztach czynszu w północnym Milton, i trudności związanej z wynajęciem domowej służby spośród warstw pracujących, które wolą wyższe stawki oferowane w fabrykach. Dowiaduje się o kwestii zdrowia w przemysłowym mieście, kiedy Bessy mówi jej, jak zapadła na zdrowiu z powodu wdychania włókien w fabryce: „Kłaczki weszły w moje płuca i zatruły mnie” (NS102). Margaret zwraca uwagę na geografię społeczną, kiedy pierwszy raz jedzie pociągiem na Północ i widzi ludzi północy oraz miejskich sklepikarzy, których uważa za „praktyczniejszych” niż ich południowi odpowiednicy (NS58). Bierze lekcje ekologii i obserwuje warunki pogodowe: listopadową mgłę i całoroczny dym w powietrzu przemysłowego miasta. Codziennym doświadczeniem jest nauka socjologii, psychologii, kierowania zasobami ludzkimi, politycznej ekonomii i przemysłu.
W „North and South” edukacja prowadzi poprzez trzy typy doświadczenia: 1) zdarzenie, 2) dialog, 3) ruch.
Po pierwsze, Margaret uczy się w czasie i z dramatycznych wydarzeń, które dzieją się na stronach książki, włączając w to te, które zmuszają ją do uświadomienia sobie samej jako obiektu męskiego pożądania (oświadczyny Lennoxa, reakcje na to, że obroniła swoim ciałem Thorntona, oświadczyny Thorntona, wzięcie jej brata za jej kochanka).
Sceny emocji i nawet przemocy (uderzenie kamieniem w Margaret przez Bouchera, uderzenie Higginsa przez Bouchera) są przeplatane opisem postaci, zwłaszcza Margaret lub Johna Thorntona, rozmyślaniem o wydarzeniu, które miało miejsce - można nawet powiedzieć, że ich „studiowaniem”.
Ważnymi wydarzeniami jest sześć przypadków śmierci, z którymi Margaret jest blisko związana. Trzy z nich miały przyczyny naturalne (jej rodzice i Pan Bell); Margaret wierzy, że śmierć Leonardsa miała też „przyczynę naturalną”, chociaż niektórzy czytelnicy sklasyfikują to jako zabójstwo. Przyczyną jednej z nich jest zatrucie przemysłowe (Bessy Higgins) a innej - samobójstwo (Boutcher). Każda z nich daje Margaret doświadczenie, z którego się czegoś uczy.
Proszona o to, by zobaczyła ciało Bessy, waha się, mówiąc:” Nigdy nie widziałam zmarłego. Nie. Raczej bym nie mogła” (NS265). Ale jednak tam idzie. Po śmiertelnym upadku Leonardsa i ucieczce Fryderyka, chociaż jest strasznie wstrząśnięta, czuje się odpowiedzialna i patrzy na człowieka, który upadł, ”trochę bojaźliwie”, w przypadku gdyby potrzebował pomocy (NS265).
Kiedy Boucher popełnia samobójstwo, mężczyźni, obaj - robotnik i jej ojciec, były pastor, uważają, że nie są w stanie zawiadomić wdowy. Margaret idzie do domu robotnika i istotnie, wchodzi nieproszona, drzwi zamykają się za nią, pozwalając jej wziąć kontrolę nad całym domem i sytuacją dzięki swojej osobistej kompetencji i wyższej pozycji społecznej.
Nagła śmierć ojca pozostawią Margaret bezsilną i zależną od opieki ciotki, ale kiedy umiera pan Bell, wyraża ona zdecydowanie swoje potrzeby, i w końcu, zdaje ważny test.

Drugą metodą edukacji jest dialog. Jak to pokazuje Jo Pryke, Margaret uczy się wielu rzeczy o przemyśle i politycznej ekonomii poprzez słuchanie i zwykle uczestniczenie w rozmowach, albo poprzez to co Pryke nazywa „metodą konwersacji”. Pryke opisuje rozwój Margaret, w tym ważny dialog z Johnem Thorntonem i Nicholasem Higginsem, oraz z Richardem Halem, Frederickiem Halem, Bessy Higgins, panią Thornton i panem Bellem
To jest szkoła dla więcej niż jednego ucznia: Thornton uczy się zwłaszcza od Higginsa, Higgins uczy się zwłaszcza od Richarda i Margaret Hale`ów.
Pani Thornton i Pan Bell nie uczą się więcej, a Pani Hale wcale.
Jak Pryke twierdzi, w tych scenach są wyjaśniane odmienne punkty widzenia, nie walczące ze sobą, lecz równoważące się. U uczestników wzrasta zrozumienie, demonstrowane później w działaniu, tak jak w kształtowaniu się wzajemnej relacji między Thorntonem i Higginsem.
Przemawiając w Londynie do członka Parlamentu, Thornton mówi, że „zaczynając od pewnego rodzaju przyjaźni z jednym, zaczynałem poznawać wielu... obaj świadomie i nieświadomie uczyliśmy się od siebie” (NS431).
Edukację poprzez dialog stosował Sokrates, ale to oznacza, że Gaskell była obeznana z pracami publikowanymi po to, aby uczyć czytelników tej metody uczenia. Na jej 11 urodziny ojciec dał jej 2 tomy „The Female Mentor”, który pouczał poprzez moralne opowieści i rozmowy Amandy. [...]
Trzecim rodzajem edukacyjnego doświadczenia w „North and South” jest ruch jako czynnik i symbol rozwoju, nie tylko w większych wydarzeniach fabularnych, jak przeprowadzka Hale`ów z Południa na Północ, ale też w małych, znaczących psychologicznie scenkach, jak impulsywna wycieczka Thorntona omnibusem poza miasto jako jego reakcja na odrzucenie przez Margaret.
Dwa fizyczne otoczenia: ulice miasta i linie kolejowe, umiejscawiają edukacyjne doświadczenie reprezentowane przez fizyczny ruch. Spacer przez miasto angażuje Margaret w życie przemysłowego miasta. Chociaż to jest pierwsze doświadczenie dla niej dzielić ulice z tłumem pracowników przędzalni, spotyka Nicholasa i Bessy Higgins podczas takiego spaceru, wchodzi do dzielnicy zamieszkanej przez robotników, nie raz, ale wiele razy. Fryderyk Engels powiedział, że średnia i wyższa klasa Manchesteru mogą nigdy nie wejść na ulice zamieszkane przez klasę pracującą. Ale Margaret Hale robi to. Jest świadoma, że poszerzyła swoje doświadczenie, kiedy idzie poprzez dzielnicę domów robotników, ryzykując, że „każdy podmuch wiatru uderzy w jej twarz mokrymi ubraniami wiszącymi na linach rozciągniętych między domami” (NS367). Małe domy, trzy lub czteropokojowe, wypełniają podwórka, suszące się pranie we wspólnej przestrzeni jest sygnałem ich zamieszkania przez miejską biedotę, z tych znaków pochodząca z wyższej klasy Margaret może nauczyć się czegoś o ich życiu.
Później w Londynie, Margaret także wchodzi na ulice zamieszkałe przez biedotę. Swoje samotne życie czyni użytecznym, łącząc je z filantropią, robi to, o czym jej kuzynka mówi, że „ona wciska siebie w te wszystkie nieszczęsne miejsca” (NS427). Margaret z rozwagą rozszerza swoje doświadczenie poza oczekiwania średniej klasy.
Tak samo jak ulice, tak i kolej jest w „North and South” czynnikiem i symbolem osobistego rozwoju. Dla wczesnego wiktoriańskiego społeczeństwa, szybki rozwój systemu kolei parowej oznacza triumf ówczesnej kultury materialnej nad osiągnięciami przeszłości, jest obietnicą postępu, i zapewnia o słuszności systemu kapitalistycznego. Wiktoriańska Anglia generalnie zaakceptowała nagłe nadejście tej jednej wśród wielu szybkich zmian. Transport kolejowy i przemieszczanie się na długich dystansach nie były nowością. Przez wieki powozy konne transportowały ludzi, tak jak i konne wagony przenosiły ciężary na szynach. Inne powieści Gaskell wspominają o pociągach zasilanych parą jako czyms nowym, nawet kontrowersyjnym.
W „Mary Barton” opisuje podróż Mary drogą kolejową z Manchesteru do Liverpoolu jako wielką przygodę, ponieważ „ linie kolejowe są teraz we wszystkich miejscach środkami przewozu, zwłaszcza w Manchesterze, Mary nigdy nie korzystała z nich wcześniej” (MB332). W „Cranford” Gaskell opisuje wiejską wrogość wobec nadejścia kolei, (opisywaną także w „Middlemarch” George Elliot).
Ale bardziej charakterystyczny jest jej własny stosunek do kolei wyrażony przez robotnika przędzalni w „Mary Barton”, który mówi: „Nigdy nie wątpiłem, że mechaniczne krosna i wszystkie temu podobne wynalazki są darami Boga (MR454). Zwykle Gaskell przyjmuje „dar” kolei żelaznych jako oczywisty.
„Cranford” pokazuje nonszalancję Gaskell wobec kolei, w tym fikcyjnym mieście z powieści jest linia kolejowa, chociaż jego realny odpowiednik, Knutsford w Cheshire, nie służył jako linia kolejowa jeszcze przez 10 lat po tym, jak powieść została opublikowana.
Jak mówi Jack Simmons, kolej szybko się stała „częścią umeblowania” w społeczeństwie brytyjskim.
Korzystając z tego narracyjnego mebla w „North and South”, Margaret Hale porusza się koleją z Londynu do Milton i potem do Londynu. Fabuła każe jej wchodzić do pociągu co najmniej 14 razy. Brat Margaret - Frederick jedzie pociągiem z wizytą do umierającej matki, podobnie opuszcza Anglię, podmiejska stacja kolejowa jest miejscem jego dramatycznej szamotaniny z Leonardsem. Kiedy mężczyzna spada z peronu, Frederick wskakuje do pociągu, który odjeżdża w samą porę. Także inne podróże przyczyniają się do ruchu fabularnego także inne podróże - ojca i brata Margaret, pana Thortnona, pana Bella i Shawów.

Linie kolejowe stwarzają okazje i łączą rejony, jednak nie podważają ustanowionych wzorów społecznych. Kiedy postaci Gaskell wywodzące się z wyższej klasy średniej podróżują pociągiem, nie muszą zadawać się z robotnikami przemysłowymi, tak jak Margaret robi to na ulicach. Poglądy społeczeństwa XIX-wiecznego dotyczące różnic społeczno-ekonomicznych zostały ucieleśnione w oddzieleniu klas społecznych na kolei z różnymi kosztami biletów. Ludzie różnych klas musieli być czasami razem na stacjach i peronach, ale jak Michael Robbins mówi: „W pociągach, na stacjach, różnice klasowe są ustanowione i respektowane”. Kiedy Mary Barton bierze pociąg do Liverpoolu, Gaskell opisuje mieszankę klas społecznych połączonych w tym, „że każdy ma jakiś powód do niepokoju w sercu” (MB332), ale prawdopodobnie podróżują w oddzielnych przedziałach.
W „North and South”, kiedy pochodzący z wyższej klasy pan Bell spieszy się do pociągu, usiłując ukryć ból po śmierci ojca Margaret, znajduje pusty przedział z wyjątkiem jeszcze jednego dżentelmana. Ta osoba nie może być robotnikiem ani kupcem, przez splot okoliczności to jest przyjaciel pana Bella i jego dzierżawca, zamożny John Thornton.
Brytyjskie koleje sprawdzają się też w kwestii oczekiwań dotyczących płci. Kobietom oferowane są specjalne wygody, i tak w „North and South”, kiedy Margaret Hale czuje się „strasznie chora i osłabiona” na podmiejskiej stacji, po szamotaninie jej brata z Leonardsem, może „udać się do poczekalni dla dam i usiąść na chwilę” (NS264).
Kiedy Margaret, wciąż przygnębiona, bierze pociąg na relatywnie krótką podróż do domu, doświadczenie podróży koleją powtarza ustanowione wzory klas społecznych i rozróżnienie płci. Kiedy „pociąg zatrzymuje się”, portier „grzecznie pomaga wsiąść jej do powozu” (NS265).
Gaskell podkreśla podróż pociągiem jako czynnik i symbol rozwoju Margaret w co najmniej dwu zmianach wprowadzonych przez nią do oryginalnej wersji „North and South”.
„North and South” po raz pierwszy pojawiła się jako powieść w odcinkach w czasopiśmie Charlesa Dickensa „Household Words”, od września 1854 aż do stycznia 1855 roku. Presja terminu i ograniczenia przestrzeni spowodowała „ściśnięcie i przyspieszenie” (Letter 225) zakończenia powieści. Gaskell miała sposobność poprawienia powieści dla wydania dwutomowego, publikowanego później w 1855 roku.
Po pierwsze, podkreśliła rozwój poprzez podróże dzięki napisaniu dwu całkowicie nowych rozdziałów. Opowiada o całonocnej podróży, którą Margaret odbywa ze swoim ojcem chrzestnym, panem Bellem. Podróżują pociągiem z Londynu, udając się do jej byłego domu w spokojnej południowej wiosce. Margaret odkrywa, że jej ukochane Helstone zmieniło się przez te parę lat, kiedy tam nie mieszkała. „ To była zmiana wszystkiego, niewielka, mimo to ogarniająca wszystko” (NS394). Faktycznie, Gaskell pokazuje tu poprzez wszechogarniające poczucie straty, zmianę w fizycznym otoczeniu i zmiany w osobistym życiu Margaret. Co więcej, to doświadczenie zmusza Margaret do refleksji nad „swoim własnym bolesnym poczuciem zmiany”, że „postęp wszystkiego wokół mnie jest słuszny i konieczny” (NS400). Fakt, że Margaret przyjmuje ze zrozumieniem tą lekcję w jednym rozdziale oznacza, że w swej mądrości opanowała już wiele poprzednich lekcji.
Po drugie, bardziej subtelna zmiana, Gaskell napisała ponownie wątek śmierci pana Bella. W obu wersjach, odcinkowej i poprawionej – dwutomowej, pan Bell spodziewa się odwiedzić Lennoxów i Margaret w Londynie, ale „nie pojawia się”. I wtedy przychodzi list od jego służącego mówiący, że on umiera. Edith jest strasznie przygnębiona i płacze. W wersji pierwotnej Edith mówi, że poprosi męża, żeby pojechał do Oxfordu, zobaczyć jak naprawdę jest z panem Bellem. Margaret „wyraża chęć po długiej chwili ciszy, że może mu towarzyszyć, i w końcu „zaskakuje samą siebie, wyrażając zdecydowanie swoje prawo do niezależności działania”. W ten sposób, raczej nagle, znajduje sie w przedziale kolejowym z kapitanem Lennoxem. Ale w poprawionej wersji, Margaret nie czeka „długi czas” i nie zwleka w ogóle, tylko postanawia jechać. Jak czytamy w „North and South” obecnie, Margaret natychmiast pakuje się do podróży, chociaż jej kuzynka i ciotka czują, że nie powinna jechać sama. Zatrzymują ją „różne dyskusje na temat właściwości i niewłaściwości” (NS410), aż jej pociąg odchodzi. Ale dla Gaskell to nie jest problem, Margaret po prostu podróżuje – teraz z kapitanem Lennoxem towarzyszącym jej - następnym pociągiem. Gaskell zachowuje słowa „wyrażające zdecydowanie jej prawo do niezależności działania”.
W obu wersjach pisze: „To była zawsze wygoda dla niej, że mogła jechać”, i że Margaret przyjęła śmierć swojego ojca chrzestnego (który zmarł w tym czasie, kiedy osiągała Oxford) z pewną wdzięcznością, że oszczędzona mu została długa choroba (NS411). Subtelna, ale znacząca zmiana w tym odcinku skupia się na kompetencjach Margaret, jak powstaje jej własna nagła i właściwa decyzja podróżowania, aby doświadczyć śmierci pana Bella i być pomocną, jeśli to możliwe.
Tym samym, jak Gaskell wyjaśnia w swojej poprawce, mały dzień podróży jest znakiem i okazją do nauki.

Rezultatem całej tej edukacji może być rosnące u Margaret poczucie własnej misji w życiu. W pierwszej scenie w londyńskim salonie patrzy w przyszłość, myśląc o „przyjemności zajmowania ważnego stanowiska jedynej córki na probostwie w Helstone” (NS6). Na końcu powieści traci probostwo i rodziców, ale osiąga korzyść z doświadczenia, w wyniku dramatycznych wydarzeń, refleksji, dialogów i przemieszczania się. Margaret bierze „swoje życie w swoje ręce” i znajduje „obowiązki” dla siebie (przede wszystkim w odwiedzaniu biednych) (NS417-17).
To rozwinięte poczucie osobistej misji mogłoby być prostym odbiciem unitariańskiej etyki Gaskell, ale pisarka może także mieć na myśli postać Florence Nightingale jako wzoru służby dla innych. Część „North and South” była napisana w Lea Hurst, domu rodziny Nightingale, na jesieni 1854 roku, tylko kilka tygodni przed tym, nim Florence podjęła się pracy pielęgniarki w szpitalu wojskowym w Turcji. Kierowana od wczesnych lat poczuciem misji, Nightingale odnajdowała się w opiece nad chorymi na cholerę, chociaż jej największa sława jako „Pani z Lampą” przyszła parę miesięcy później. Pisząc z Lea Hurst, Gaskell rozpoznaje główną wadę Nightingale jako „niedostatek miłości do jednostek” (Letter 320). W Margaret Hale, jak u Elizabeth Gaskell, determinacja do pomagania innym jest zrównoważona przez gorliwe zainteresowanie jednostką.
„North and South” rownoważy nie tylko układ przeciwieństw (North-South, kapitalista-robotnik, mężczyzna-kobieta) ale raczej bardziej kompleksowy zespół obejmujący; geografię, kulturę, socjoekonomie, politykę, psychologię, wartości i zdolności.
Bildungsroman jest połączony z powieścią industrialną, ale wiele innych konkurencyjnych sił pozostaje w konflikcie, matka i ciotka nie mogą powitać z radością związku Margaret i Johna, fabrykanci i robotnicy nie rezygnują ze swoich partykularnych interesów.
W finałowym dramatycznym wydarzeniu fabularnym, kiedy Margaret Hale i John Thornton padają sobie w ramiona, ich dialog upewnia nas, że nie zapomnieli nauk, które otrzymali w wyniku swoich doświadczeń. Gaskell też mówi nam, że aby rozwijać swoje rozumienie służby, kobieta nie musi zawsze zostawać w domu

Mary K. Kuhlman
The Gaskell Society Journal
Vol. 10 (1996) pp. 14-26

Tłumaczenie: Gosia

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...